Jak przegraliśmy walkę o wolność?

Opublikowano: , aktualizacja: 2020-04-02 przez

Epidemia koronawirusa COVID-19 w Polsce ukazuje nowy obraz Polaków. Dla wszystkich jest ona niesamowitym zaskoczeniem, które będzie miało długofalowe skutki polityczne i gospodarcze.

Epidemia

Dnia 12 marca 2020 roku ówczesny Minister Zdrowia Łukasz Szumowski w związku z pandemią koronawirusa, ogłosił stan zagrożenia epidemicznego w Polsce.

Ludzie na ten fakt zareagowali dwojako.

Niektórzy wzięli sobie do serca obecny stan, ale z rozsądkiem następnego dnia cicho stanęli w kolejce po chleb, będąc oddalonymi od siebie nawet o kilka metrów. Potem przyszły kolejne obostrzenia. Ulice powoli opustoszały, pozamykano większość instytucji, a ludzie siedzą w domach (przynajmniej powinni). Niektóre polskie firmy przestawiły produkcję swoich standardowych produktów na maseczki ochronne1 lub inne materiały pomocne przy walce w wirusem. Ogół biznesu w Polsce przekazał ponad 100 mln na walkę z wirusem2. Można by odnieść wrażenie, że sytuacja w Polsce nie jest tak tragiczna jak w innych krajach i niektórzy dobrze się do tego ustosunkowali. Są też odmienne opinie na ten temat3.

Jednak u większości obywateli już sam stan zagrożenia epidemicznego wywołał panikę, która zapędziła ich do banków oraz sklepów gdzie nagminnie wypłacali pieniądze i wykupywali artykuły spożywcze oraz powszechnego użytku4. Nie pomogło uspokajanie rządu oraz sklepów, że towarów nie zabraknie i będą uzupełniane na bieżąco. Ciężko jest oceniać to zachowanie - jedni porównują to do typowo PRL-owskich przyzwyczajeń, jeszcze inni mówią o zdrowym rozsądku i naturalnej reakcji w obawie o niepewność jutra.

Zarządzenie strachem

Ponieważ w marcu 2020 epidemia dopiero się rozrastała, postanowiono na wprowadzenie stanu epidemicznego w Polsce, co bardzo ograniczyło swobody obywatelskie.

Jeśli się temu przyjrzeć to stan ten niewiele różnił się od stanu wyjątkowego5(z wyłączeniem kontroli korespondencji i cenzury).

Nie twierdzę, że pewnego rodzaju kwarantanna nie była potrzebna w szczególności osobom chorym, ale zamykanie ludzi zdrowych w domach nie jest dobrym rozwiązaniem (gdyż nie można było wyjść nawet na spacer6), a na pewno nie przysłuży się to polskiej gospodarce.

Ktoś doda, że gdyby nie ograniczenia jakie nam wprowadzono moglibyśmy skończyć jak ludzie we Włoszech, gdzie zaczęto decydować kogo podłączyć do respiratora, a kogo pozostawić na śmierć7.

Jednak gdybyśmy byli dobrze przygotowani i badali więcej osób, można byłoby uniknąć takiej sytuacji i szybciej izolować osoby chore oraz te które miały z nimi styczność, a nie osoby zdrowe. No tak, tylko jak mieliśmy to zrobić gdy na jeden milion osób mieliśmy tylko 59 testów, gdzie we Włoszech było ich 826 na milion, to aż 14 razy więcej niż u nas.

Zastosowano więc najprostszy zabieg polegający na zastraszeniu i izolacji wszystkich obywateli po pretekstem ochrony każdego z nas. Tym samym Państwo (pomimo zapewnień pana Dworczyka8) nie zdało egzaminu i nie przygotowało się na epidemię9 o której ostrzegano już dawno.

Niestety obywatele także nie zdali egzaminu, a przynajmniej Ci którzy pomimo obowiązującej ich kwarantanny jawnie łamali jej zasady10 narażając innych na chorobę.

Jeszcze inni zrobili większy błąd nie przyznając się ze wracali z zagranicy11. O sprowadzaniu przez Państwo potencjalnie chorych na wyżej wymienioną chorobę nie wspomnę.

Kryzys wiary

Na pewno nie zdaliśmy egzaminu jako katolicy, niby wierni Bogu, wierni Kościołowi, a oddaliśmy walkowerem bitwę o jeden z najważniejszych sakramentów jaki dał nam Pan Bóg czyli przyjęcie Ciała Pana Jezusa w Komunii Świętej.

Pokonał nas absurd, który większość z nas przyjęła bezkrytycznie. Postawiono nam ultimatum przebywania tylko 5 osób w kościele12 niezależnie od rodzaju ceremonii, czy to ślub, pogrzeb czy zwykła Msza Święta. Zakazano nam chodzić do kościoła, który może pomieścić setki (co niektóre nawet tysiące osób) i może do niego wejść tylko kilku wiernych, za to w autobusie na zaledwie kilkunastu metrach i o wiele mniejszej odległości mogło być ponad 25 osób.

To tak jakby w kościele wirus był bardziej zaraźliwy niż w galerii handlowej czy autobusie, akurat do nich tak dużych obostrzeń nie zastosowano.

Gdzie w tym momencie był episkopat? Umył ręce jak Piłat, dając dyspensę od chodzenia do kościoła i przyjmowania sakramentów, praktycznie każdemu wierzącemu13. O ile rezygnacje z takich obrzędów jak całowanie relikwii, podanie ręki na znak pokoju, a nawet braku wody w kropielnicach jestem w stanie zrozumieć, to jako katolik zastanawia mnie jak słabą musi mieć wiarę episkopat skoro zgodził się na prawie całkowite odcięcie wiernych od Mszy Świętych.

Ostatecznie wyszliśmy trochę na hipokrytów14

Gdy lekarze i pielęgniarki walczyli z epidemią co poniektórzy nazywali ich bohaterami narodowymi, natomiast kilka lat wcześniej gdy pielęgniarki protestowały że mało zarabiają, to wyzywano je od leniuchów i nierobów15.

Czy Polska jest dobrze przygotowana na epidemię?

Absolutnie nie. Ani organizacyjnie, ani mentalnie.

Poległ rząd, obywatele i wierni. Nawet jeśli poradzimy sobie z koronawirusem poprzez izolację wszystkich, jaką gwarancję daje nam Państwo, że sytuację da się opanować przy kolejnej pandemii, której scenariusz jest bardzo możliwy. Czy znów zamkniemy wszystkich w domach na tak zwane przeczekanie, tracąc kolejne 30 miliardów zł w budżecie16 i zwalniając kolejne 2 miliony osób?17

Włączamy myślenie.

Jak mawia jeden ze znanych lekarzy - włączamy myślenie

Nie dziwi Was, że epidemia w Wuhan dziwnym trafem zbiegła się z amerykańskimi ćwiczeniami na wypadek pandemii z Chin18 oraz światowymi igrzyskami wojskowymi w Wuhan19.

Przypadek…?

Nie dziwi Was, że podczas pandemii świńskiej grypy czy ptasiej nie zdecydowano się na wprowadzenie stanu epidemicznego, a nawet stanu zagrożenia?

Nie dziwi Was fakt, że nikt nie chce uspokoić spanikowanego narodu tylko podaje do wiadomości kolejne liczby zarażonych i zmarłych?

Nikt nie podaje informacji jak wzmocnić organizm, jak się odżywiać, by móc przejść chorobę najłagodniej, tylko każdy zaleca mycie rąk i nie wychodzenie z domu?

Naprawdę nie wiecie czym jest wirus i że nie jest organizmem żywym (tylko martwa strukturą) o czym uczy się przecież nasze dzieci na lekcjach biologii w podstawówce?

Czy naprawdę jesteśmy tak głupim narodem? Ogłupionym możliwe, ale czy głupim? Śmiem w to wątpić. Zatem nie wpadajmy w panikę, bo nikomu oprócz rządzących się ona nie przyda.

Ogarnięci paniką ludzie nie myślą racjonalnie, a to już krok od oddania władzy najważniejszego. Ponieważ ludzie już dawno przestali ufać elitom rządzącym dziś zarządza się nimi - strachem20, albowiem za cenę bezpieczeństwa, oddadzą bezpowrotnie swoją wolność.

Smyku.plsmyku.pl

Ta strona wykorzystuje ciasteczka i podobne technologie. Są one mi potrzebne, aby strona mogła lepiej funkcjonować. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich gromadzenie i wykorzystywanie, zgodnie z ustawieniami w Twojej przeglądarce. Więcej o ciasteczkach możesz dowiedzieć się w dziale "Pomoc".

Zmień widoczność widżetów.

Ustawienia typu odtwarzacza

Ustaw w jaki sposób mają być odtwarzane utwory: