Komercjalizacja świąt i medialny marketing

Opublikowano: , aktualizacja: 2019-12-28

Choć dla niektórych temat ten wydaje się już oklepany i wydawać się by mogło nic nie wnoszący, to proszę mi uwierzyć, jest całkiem na odwrót. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że jest on znajomy jedynie dla mniejszości społeczeństwa. Oto moja wypowiedź temacie komercjalizacji świąt, w miarę krótko, zwięźle i mam nadzieję na temat.

Skomercjalizowane zachowanie

Niezależnie czy przed nami święto kościelne, państwowe czy kulturowe, np. walentynki czy dzień kobiet, każdego roku trudno nie zauważyć jednego z najbardziej nieprzyjemnych i ciągle powtarzających się jakim jest: komercjalizacja świąt. Oczywiście należy je rozumieć w szerokim tego słowa znaczeniu, nie tylko ze względu na wpływ mediów na konsumentów, ale przede wszystkim na samo zachowanie ludzi. To już nie teoria, ale swojego rodzaju zwyczaj. Nasze społeczeństwo mocno się zmieniło do tego stopnia, że spora ilość osób już nie podchodzi do świąt w sposób duchowy. Większość osób nie przeżywa już świąt, nie poddaje diagnozie faktu, dlaczego są te święta lub jak powstały. Większość przeżywa je medialnie, nawet ci, którzy są religijni. Kojarzą się raczej z możliwością wypoczęcia, odstresowania się i konsumpcji. Dla przykładu podajmy jedne z najpiękniejszych świąt jakimi są święta Bożego narodzenia.

Z czym kojarzą się nam święta Bożego Narodzenia?

Wielu ludziom kojarzą się one jedynie z prezentami, choinką, ładnymi ozdobami, Mikołajem, świątecznym wyglądem, zakupami, dla niektórych z pewną tradycją, choć nie pewnie nie do końca wiedzą jaką.

Co niektórzy trochę pośpiewają kolęd przy stole, reszta może posłucha ich z płyty CD, którą kupiła 1.5 miesiąca wcześniej. Dokładnie tyle potrzeba, by otumanić klientów barwną atmosferą świątecznych zakupów. Gdy pisałem ten tekst minęły dosłownie trzy dni po dniu Wszystkich Świętych, gdy zauważyłem pierwszą reklamę telewizyjną, czasopisma dla kobiet z dodatkiem kolęd na płycie.

Dlaczego ludzie zaczęli podchodzić do świąt w sposób bierny?

A. Coroczne nękanie

Ten przedwczesny wybieg reklam stosują nie tylko oficyny wydawnicze, ale wszystkie media: radio, telewizja, a nawet Internet, nie wspominając już o samych punktach sprzedaży detalicznej. Niestety tak się składa, że nie mija nawet tydzień od momentu, gdy przeżywaliśmy jedno święto, a już pojawiają się reklamy, którymi będziemy nękani kolejny miesiąc. Choinki rosna jak grzyby po deszczu, na przykład: przy głównym wejściu do biurowca w którym pracuję, już 2 dni po dniu Wszystkich Świętych pojawiła się choinka.

Obecnie robi się ludziom papkę w głowie, serwując dosłownie 1,5 miesiąca wcześniej, kolorowe spoty reklamowe sprawiając, że podniosła atmosfera świąt, która zaledwie trwa kilka dni, została sztucznie rozwleczona i sprowadza się wielkiej bańki, wielkiego zakupowego halo!

B. Zabijanie duchowości

Zapewne widzieliście lub słyszeliście o stwierdzeniu: "magicznych świąt" lub "mgia świąt". Zasmucę Was, ale w świętach w szczególności świętach Bożego Narodzenia nie ma żadnej magii, a jeżeli ktoś taką widział, radzę się szybciutko udać do egzorcysty.

Niestety takie stwierdzenia często padają na łamach portali internetowych oraz rekalam telewizyjnych... "Poczuj magię świąt", "Święta Bożego Narodzenia, to magiczny czas bycia razem", "Magia tych świąt polega na...", co odważniejsi starają się nawet wmówić, że to jest "Twoja Magia Świąt"!

Pytania.

Gdzie w tym wszystkim Boże Narodzenie i jaki ma to zwiazek z magią?

Czy w tej całej "magii" znajdę czas na pójście do kościoła (o spowiedzi nie wspomnę) czy nadal bedę starał/a się "czarować", aby święta faktycznie były magiczne?

Co będzie dla mnie ważniejsze: zakupy, gotowanie, sprzątanie, ubieranie choinki, oglądanie telewizji i dawanie prezentów, czy może chwila refleksji i próba uduchowienia się?

Czy będę oglądał po raz kolejny "Kevin sam w domu", czy wyłączę TV i porozmawiam z rodziną lub znajomymi?

Czy napiję się wódki czy może powstrzymam się od swoich zachcianek? itp. itd.

Nie tędy droga!

Czterdziestodniowy okres wyprzedzania i przypominania społeczeństwu o świętach (czyt. o zakupach) sprawia, że ludzie (już znudzeni reklamą, a co niektórzy z wypranymi mózgami) podchodzą do tych dni z marszu po prostu - bo są, traktując je jak kolejny długi weekend. A chyba nie o to chodzi w świętach? Święta nie polegają na tym, aby było ładnie i dostatnie, gdy inni nie mają świąt w ogóle. Święta nie polegają na tym by wydać grubą "kasę" na jedzenie i prezenty, gdzie innych nie stać nawet by takie święta przygotować.

Święta nie polegają na ciągłej konsumpcji, wylegiwaniu się na kanapie przed telewizorem lub komputerem. Święta nie polegają na tym, aby połowę nieskonsumowanego jedzenia wyrzucać na śmietnik i przede wszystkim święta nie polegają tylko na tradycji ubierania choinki i dawania lub otrzymaywania prezentów jak twierdzi animowana Barbie Roberts1, ale na ich duchowym przeżywaniu.

Czy możemy coś zmienić?

Nie chcę zbyt dużo pisać na temat medialności świąt i świątecznego marketingu, bo i tak niewiele to zmieni. Zawsze się znajdą ludzie, którym szał zakupów nie przeszkadza nawet w niedzielę, a co dopiero przy takiej okazji jak wieksze święta. Mam tylko nadzieje, że w także medialnym Internecie znajdą się osoby, które po przeczytaniu tego tekstu znajdą chwilę na zastanowienie się nad tym wszystkim, co tu napisałem. Medialny marketing codziennie "wbija" nam w umysły komercyjnego "klina", stosując coraz bardziej wymyślne sposoby. To od nas zależy, czy damy się im porwać, czy zachowamy zdrowy rozsadek. Naturalnie tego drugiego, życzę każdemu.

Przypisy
  • http://barbietekstypiosenek.blogspot.com/2015/08/barbie-idealne-swieta.html
Smyku.pl
Smyku.pl

Ta strona wykorzystuje ciasteczka i podobne technologie. Są one mi potrzebne, aby strona mogła lepiej funkcjonować. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich gromadzenie i wykorzystywanie, zgodnie z ustawieniami w Twojej przeglądarce. Więcej o ciasteczkach możesz dowiedzieć się w dziale "Pomoc".

Zmień widoczność widżetów.

Ustawienia typu odtwarzacza

Ustaw w jaki sposób mają być odtwarzane utwory: