Czy reklama jest tylko reklamą?

Opublikowano: , aktualizacja: 2018-01-30

Zgodnie z przysłowiem reklama powinna być dźwignią handlu, ale czy jest nią do końca. Czy reklama jest tylko reklamą, czy może nową metodą na wykreowanie nowych potrzeb konsumentów. Jedne z nich śmieszą, drugie irytują jeszcze inne manipulują konsumentami, a sprytnie zrobione sprawiają, że nie do końca wiemy czy im wierzyć czy nie.

Dlaczego unikam reklam?

Zaczęło się od reklamy pewnej sieci sklepów RTV, która po raz pierwszy „robiąc ze mnie idiotę” sprawiła, że reklamy obchodzą mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Potwierdzeniem, że „stałem się idiotą”, była próba zakupu w wyżej wymienionym sklepie sprzętu fotograficznego.

Od zakupu odwiodła mnie cena lampy błyskowej, która u konkurencji była 200 zł tańsza. Slogan reklamowy tego sklepu prawdę Ci powie, nie bądź idiotą, wejdź do sklepu i kup. Nie wiem, co jest większym idiotyzmem, wmawianie nieprawdy i „dojenie” z klientów kasy, czy moja powściągliwość i 200 zł w kieszeni, które zaoszczędziłem na byciu „idiotą”.

Zapomniałem dodać, że przez reklamy nie tylko jestem chory umysłowo, bo potrafię oszczędzić, ale także mam dolegliwości fizycznie i ciągle muszę przyjmować leki przeciwbólowe. No bez nich nie dasz rady! Chcesz pokonać wysoką górę - weź tabletkę na ból stawów. Chcesz ukończyć bieg - nie poradzisz sobie bez pigułki. Chcesz pobawić się z dziećmi - bez leku nie dasz rady. Niedługo do uprawiania seksu będziesz potrzebować tabletki uśmierzającej ból. No bo jak partner przez ból głowy, się pomyli i włoży tam gdzie nie trzeba, to będzie problem. No paranoja!

No, ale skoro w jednej z reklam leku przeciwbólowego, pewien starszy człowiek wraz ze swoją równie leciwą żoną, po wzięciu tabletki przeciwbólowej mogli przejechać na tzw: „STOPA”, trasę z Polski do Wenecji, to pewnie mają jakąś magiczną moc uzdrawiania i odejmowania ludziom lat.

Podobnie jak kremy, maści i olejki, na naprawę urody. No wszystko pięknie, cudownie, uroczo, tylko dlaczego ktoś chce z mojej żony i nie tylko z niej, zrobić idiotkę i wmówić jej, że po użyciu owego kosmetyku będzie piękniejsza i młodsza o kilka lat i to po kilkunastu dniach.

„Dbaj o siebie… jesteś tego warta…” itp. itd.

Wiecie lubię jak kobiety dbają o siebie, ale jak widzę gładkie niczym z plastiku twarze tych kobiet, z toną „tapety” na twarzy zastanawiam się komu robią tak naprawdę przyjemność, nam facetom czy koncernom kosmetyczno - farmaceutycznym?

Tak w ramach odskoczni a propos kobiecych kosmetyków. Wiecie dlaczego kobiety wydają fortunę na kosmetyki? Ponieważ im się tak podoba, a nie dlatego, że im pomagają.

Poza tym jeżeli kobiety słyszą codziennie mądrze brzmiace nazwy, takie jak: keratolicznie, holistycznie, syntetyzująco, o cudownym serum ujędrniającym z mikrogranulkami czy inteligentne molekuły, no to dzień dobry mają zabitego ćwieka w umyśle. Dlatego w tym miejscu producenci kosmetyków i reklamodawcy zasługują na brawa! Tak, brawa… za sukces w wykreowaniu na ekranie wizji kobiety idealnej. Kobiety, która jest zawsze młoda, piękna i bez skazy.

Tylko kiedy ja takiej nie akceptuję, bo gdyby wszystko było piękne i idealne, było by nudno, a ja kocham niedoskonałości swojej żony, jej zmarszczki na twarzy, cellulit na udach czy rozszerzone pory i wara Wam od urody mojej kobiety oraz uszczęśliwiania jej na siłę. Ja znam swoje miejsce, ale producenci kosmetyków nie. Ci wiedzą lepiej, jakich perfum używa Salma Hayek, czy też czym goli się David Beckham. No proszę Was! Jeśli mam wierzyć, że moja żona będzie pachnieć tak samo jak Salma, albo że używam tych samych kosmetyków co David, to ktoś naprawdę bierze mnie za niepoczytalnego.

Kolejny przykład reklamy, która manipuluje ludźmi. W jednej z reklam kosmetyków do pielęgnacji ciała 8 na 10 polek wybrało mydło pewnej firmy X. Kolejna ściema i robienie z nas głupca, w sposób bezprecedensowy. Możliwe, że 8 na 10 osób wybrało ten produkt, ale co z resztą osób w badanej próbce? Gdzie są liczby. Bo jeśli jest co cała próbka badanych osób, to z proporcji łatwo wyliczyć, że 8 osób stanowi 80% tej próbki, co jest tym bardziej idiotyczne bo nie uwierzę, że 80 % polek używa jednego i tego samego mydła.

Reklamy kremów, także oszukują. Hola, hola. Zawierają przecież tyle różnych witamin..., aż strach pomyśleć, że w kremie za kilkadziesiąt złotych mogłoby ich nie być. Gdyby jeszcze witaminy w nich zawarte wchłaniały się przez skórę, można byłoby uwierzyć w działanie tych cudownych specyfików. Podobnie jak ich znikome działania przeciwzmarszczowe i odmładzające1.

Wykorzystując szerokie pole manewru, jakie daje nam reklama jako forma marketingu, producenci próbują wmówić nam różne rzeczy, począwszy od nakłonienia nas do zaspokojenia potrzeb po dosłownie wywołanie chorób.

Niekiedy odnoszę wrażenie, że cały naród choruje na grypę, bolą go stawy, ma problemy prostatą, a pieniądze trzyma w skarpecie. To tylko słowa, ale czy nie mieliście wrażenia drodzy panowie, po oglądnięciu kilku reklam specyfików na pobudzenie erekcji, że nie staje już wam tak jak powinien… Może już trzeba zacząć używać wspomagaczy? ;)

Wracając do medykamentów, czy udało się komukolwiek znaleźć w Internecie lub ogólnopolskiej bazie specjalistów osoby, które w reklamach podpisują się, jako lekarz rekomendujący reklamowany lek? Z tego co wiem kodeks etyki lekarskiej zabrania brania udziału w reklamie i żaden szanowany lekarz nie podejmie się takiego działania. Kto zatem podpisuje się pod reklamą leków? Odpowiedź: Żaden lekarz, tylko aktor.2

Tak więc czy można ufać telewizyjnym reklamom, i nie tylko tym? Moim zdaniem nie warto. Ponieważ producent, aby sprzedać, posunie się nawet do nieetycznych działań3 na rzecz reklamy swojego produktu.

Pozostaje zatem wierzyć w swoje przekonania, a internetowe, prasowe, radiowe i przede wszystkim telewizyjne bloki reklamowe omijać szerokim łukiem, co osobiście czynię za każdym razem gdy reklama osiąga szczyt kłamstwa, a co najmniej jest nieetyczna.4

Nie będzie to prostym zadaniem dla widza, zwracając uwagę na fakt, iż z roku na rok budżet na reklamy oraz ich ilość rośnie5, jako konsumenci będziemy toczyć dość nierówną walkę miedzy „sugestiami” producentów, a tym co naprawdę chcemy. Pomóc nam w tym może jedynie nasz zdrowy rozsądek, czego mam nadzieję nikomu nie zabraknie.

Smyku.pl
Smyku.pl

Ta strona wykorzystuje ciasteczka i podobne technologie. Są one mi potrzebne, aby strona mogła lepiej funkcjonować. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich gromadzenie i wykorzystywanie, zgodnie z ustawieniami w Twojej przeglądarce. Więcej o ciasteczkach możesz dowiedzieć się w dziale "Pomoc".

Zmień widoczność widżetów.

Ustawienia typu odtwarzacza

Ustaw w jaki sposób mają być odtwarzane utwory: